Info

avatar To jest dziennik rowerowy który prowadzę ja, Evo88 z miasta Lubin. Przejechałem już 28846.07 kilometrów w tym 4476.22 w terenie. Moja średnia to 23.72 km/h
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Bartex88.bikestats.pl

Z archiwum X


Licznik odwiedzin

Dane wyjazdu:
15.73 km 0.00 km teren
00:37 h 25.51 km/h
v-max:52.71 km/h
Temperatura:21.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)

Aachen

Sobota, 11 września 2010 · dodano: 11.09.2010 | Skomentować odważyli się: 0

Krótka przejażdżka po Aachen. Brak czasu na więcej, za szybko robi się już ciemno. A pulsometr dalej leży zapomniany :D
Fotki rowerów z boc24


Fuji 5000 euro


Principia 4000 euro


Fuji - o cenę lepiej nie pytać


Principia 2000 euro, najtańsza ładna kolarka
Kategoria samotnie


Dane wyjazdu:
71.25 km 0.00 km teren
03:08 h 22.74 km/h
v-max:62.07 km/h
Temperatura:18.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)

Monschau

Niedziela, 5 września 2010 · dodano: 05.09.2010 | Skomentować odważyli się: 0

Celem była tama w Monschau. Plan był taki jak pisałem we wcześniejszym wpisie. Ja dojeżdżam na miejsce rowerem, ojciec samochodem i wracamy już razem. Dołączył jeszcze wujek który zajmuje się głównie bieganiem, ale od roweru też nie stroni. Trasa do Monschau biegła głównie pod górę z kilkoma mniejszymi zjazdami i płaskimi odcinkami. Dojachałem bodajże w godzinę i dwadzieścia minut. Akurat na miejsce dojeżdżał wujek, ojciec i kumpel busem. Z samego Monschau (nie wjeżdżaliśmy jednak do centrum) wyruszyliśmy dalej drogą 258 aż dojechaliśmy do tamy, miejsca gdzie krzyżują się drogi 258 i 399. My jednak jej nie widzieliśmy i pojechaliśmy dalej. Zaraz za mostem zaczął się podjazd. Jechałem pierwszy aż dojechałem do małej wioski i wiedziałem już że musieliśmy tą tamę minąć albo pomylić drogę bo z pamiętanych wcześniej zdjęć satelitarnych wynikało że tama jest za Monschau, i nie ma po drodze żadnych wiosek. Okazało się że wujek i ojciec zostali na podjeździe na tyle daleko w tyle że nawet ich nie widziałem. Zjechałem i wszystko się wyjaśniło, wujek zerwał łańcuch i wygiął wózek przerzutki. Pech, 15 minut jazdy i awaria. Poczekaliśmy jeszcze na kumpla aż przyjedzie busem z powrotem (nie zdążył nawet daleko odjechać), i z ojcem ruszyliśmy w drogę powrotną do aachen. Jechało się świetnie, na podjazdach wolno, ale za to z górki często było bardzo szybko. Od połowy drogi powrotnej mocno czułem przejechane kilometry, nie jestem przyzwyczajony do tak długich wypadów, a poza tym mam już drugi dzień zakwasy po siłowni (klatka piersiowa) :D



Dane wyjazdu:
42.98 km 5.00 km teren
01:50 h 23.44 km/h
v-max:52.24 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)

Alsdorf

Sobota, 4 września 2010 · dodano: 04.09.2010 | Skomentować odważyli się: 0

Dziś bezpośrednio po przyjściu z pracy. Nawet nic nie jadłem, od razu się przebrałem i na rower. W planach była 2 godzinna lekka jazda z racji tego iż ostatnio czułem się osłabiony, co nie pozwala mi na efektowną pracę na budowie. I tak też zrobiłem, miejscami jednak przycisnąłem mocniej. Trasę myślę że odwzorowałem w 90%, na pewno są jakieś błędy ale i tak to dobrze jak na tereny których w ogóle nie znam. Jechałem jak zwykle bez mapy. Z Aachen wyjechałem w kierunku który jest najbardziej płaski. Dojeżdżając do Alsdorf zauważyłem dwie mocno strome górki (myślę że to śmieci przysypane ziemią), i w tamtym kierunku starałem się jechać. Nie wjeżdżałem jednak, może następnym razem. Szybko zaczęło robić się ciemno a w samym Aachen przejeżdżając koło stadionu zauważyłem ciekawe samochody. Jakaś wystawa musiała być dziś, były 2 monster trucki, jakieś Vipery, ferrari i to tyle z ciekawych aut.

Pogoda na jutro zapowiada się bardzo ładna. Planuję pojechać do Monschau na tamę, tam spotkam się z ojcem (dojedzie z kolegą busem), i z tamy już wspólnie wrócimy powolnym tempem. W poniedziałek siłownia a we wtorek rower, jak pogoda pozwoli bo zapowiada się deszcz.
ps. znowu zapomniałem założyć pulsometr który mam już od tygodnia ;)
Kategoria samotnie


Dane wyjazdu:
46.86 km 0.00 km teren
01:45 h 26.78 km/h
v-max:62.07 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)

2010.08.31 Aachen - Roetgen

Wtorek, 31 sierpnia 2010 · dodano: 31.08.2010 | Skomentować odważyli się: 1

Pierwsze kręcenie od 25 sierpnia kiedy to przyjechałem do Niemiec. Ciągle padało więc nie było czasu. Dziś piękną pogodę musiałem wykorzystać, niestety po pracy nie było już tak ładnie i ciepło ale wciąż nie padało. Wybrałem się w nowe rejony, okazało się po drodze że już tam jeździłem 2 lata temu, poznałem po prostu przydrożne domki, budynki etc.
Kategoria samotnie


Dane wyjazdu:
13.98 km 0.00 km teren
00:33 h 25.42 km/h
v-max:44.28 km/h
Temperatura:19.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)

Rozjazd

Środa, 25 sierpnia 2010 · dodano: 30.08.2010 | Skomentować odważyli się: 2

Mały rozjazd po wczorajszym - test nowych śrubek, spisały się znakomicie ;)
Rozjazd rano, po południu wyjazd do Niemiec. Jak widać założone są też nowe oponki.

Kategoria samotnie


Dane wyjazdu:
100.27 km 0.00 km teren
03:19 h 30.23 km/h
v-max:51.19 km/h
Temperatura:19.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:Dynatek

Bolesławiec

Wtorek, 24 sierpnia 2010 · dodano: 24.08.2010 | Skomentować odważyli się: 2

Do sklepu XTRabike na pożyczonej kolarce po złote śrubki KCNC do korby ;) Po drodze złapała mnie ulewa w której jechałem 10-15 minut. Pod domem licznik wskazał 90 km, pojechałem więc na miasto dokręcić do 100. Po tym ledwo żyję.
Kategoria samotnie


Dane wyjazdu:
21.77 km 0.00 km teren
00:53 h 24.65 km/h
v-max:35.14 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)

Vohrum - elektrownia

Niedziela, 8 sierpnia 2010 · dodano: 13.08.2010 | Skomentować odważyli się: 0

Dziś dzień relaksacyjny. Miał być krótki wypadzik po wczorajszym co by nogi tylko trochę popracowały. Celem była jakaś tam elektrownia widziana z mojej wioski. Okazało się że jest to elektrownia węglowa, coś tam o niej znalazłem na google:
- Ma moc zainstalowaną 690 MW.
- Komin elektrowni wysoki na 250 metrów.

Od elektrowni pojechałem w kierunku widocznego lasu i skręciłem tuż przed nim w prawo. Jadąc wzdłuż niego usłyszałem trzask. Okazało się że poszły mi śruby w korbie. Tzn te które łączą dużą i średnią tarczę. Zostały mi tylko dwie. Coś sypie się ten rower ;D Jak tak dalej pójdzie to zbankrutuję. Tak więc dopóki rower nie dostanie nowych śrub - nie ma mowy o jeździe. Przy okazji wymienię też blat w korbie.

Kategoria samotnie


Dane wyjazdu:
60.53 km 0.00 km teren
02:05 h 29.05 km/h
v-max:41.38 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)

Vohrum

Sobota, 7 sierpnia 2010 · dodano: 13.08.2010 | Skomentować odważyli się: 0

Tym razem już nie okolice granicy z Belgią i Holandią a środkowe Niemcy. Konkretniej to wioska pod Peine. Gościmy u bardzo miłych Niemców, remontujemy mieszkanie pod wynajem. Wieczorem po pracy obowiązkowo rower, akurat tu z pogodą jest o wiele lepiej niż w Aachen. Dzisiejsza trasa zeszła mi błyskawicznie, jechało się super, szkoda tylko że tak szybko słońce zachodzi. Ścieżki rowerowe poza terenami zabudowanymi są płaskie i proste, dało się więc z nich korzystać czego nie mogę powiedzieć o tych we wsiach czy małym miasteczku Burgdorf gdzie jechałem jezdnią. Teren w porównaniu do Aachen płaski jak stół.


A tak poza tym kolega założył dziś fajną koszulkę do pracy

prawda że fajna ? ;D
Kategoria samotnie


Dane wyjazdu:
11.05 km 0.00 km teren
00:28 h 23.68 km/h
v-max:48.28 km/h
Temperatura:17.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)

Bike Shop

Środa, 4 sierpnia 2010 · dodano: 13.08.2010 | Skomentować odważyli się: 0

Dziś tylko 7 godzin w pracy więc postanowiłem pojechać najpierw do rowerowych i w jakąś dłuższą traskę. Niestety wychodząc z rowerowego już lało. Pojechałem więc do drugiego sklepu i do domu.
Kategoria samotnie


Dane wyjazdu:
60.42 km 0.00 km teren
02:19 h 26.08 km/h
v-max:46.12 km/h
Temperatura:17.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)

Maastricht

Poniedziałek, 2 sierpnia 2010 · dodano: 13.08.2010 | Skomentować odważyli się: 0

Mimo iż poniedziałek to mam cały wolny dzień, bo w Niedzielę pracowałem. Tak więc w ten dzień rower był w południe a nie tak jak zawsze - o 19 stej. Miałem pokręcić więcej ale niestety aura przeszkodziła. Pojechałem do Holandii i po drodze do Maastricht a konkretniej w Gulpen zaczęło padać. Z początku słabo więc jechałem dalej. Później już mocniej. Postałem 5 minut na przystanku, padało już mniej. Miałem ochotę wrócić bo i zimniej się zrobiło ale postanowiłem że wykorzystam ten dzisiejszy dzień i zrobię te 60 km choćby nie wiem co. W rezultacie osiągnąłem cel - Maastricht, zrobiłem 60 km i wróciłem cały zmoknięty i zmęczony dystansem (:D) A w drodze powrotnej wypadł mi - UWAGA - klocek hamulcowy z tyłu. Zmuszony byłem kupić nowy (29 Euro). Przebolałem to. Musiałem.

Co do samej trasy to wydawała się bardziej płaska, nie spodziewałem się że wyjdą takie przewyższenia.
Kategoria samotnie