Info

avatar To jest dziennik rowerowy który prowadzę ja, Evo88 z miasta Lubin. Przejechałem już 32320.29 kilometrów w tym 4476.22 w terenie. Moja średnia to 24.02 km/h
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Bartex88.bikestats.pl

Z archiwum X


Licznik odwiedzin

Dane wyjazdu:
18.89 km 15.00 km teren
01:14 h 15.32 km/h
v-max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)

Minus 3 !!! Straszna pizgawica

Czwartek, 20 grudnia 2007 · dodano: 20.12.2007 | Skomentować odważyli się: 0

Minus 3 !!! Straszna pizgawica xD Spotkanie koło McDonalda z Łukim i wpadamy do lasku. Jeździmy i jeździmy aż mi łańcuch pękł xD I koniec wycieczki ;) Powrót z buta, a z górki na rowerze :) Stąd ta średnia...
Kategoria w towarzystwie


Dane wyjazdu:
14.42 km 0.00 km teren
00:40 h 21.63 km/h
v-max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)

W sumie można to nazwać

Środa, 19 grudnia 2007 · dodano: 20.12.2007 | Skomentować odważyli się: 0

W sumie można to nazwać nocną jazdą :D Wyjazd ok 19. Najpierw kumpla na przystanek odprowadziłem, póxniej wyścig z autobusem na piekary (15) ...wygrałem bo stał na przystanku 10 min xD Następnie do kuzyna zainstalować NFS Porn Street xD gra jest... beznadziejna, naprawdę spodziewałem się czegoś lepszego. No ale cóż, dobra no i potem był powrót ok godziny 21 :D
Kategoria samotnie


Dane wyjazdu:
20.64 km 18.00 km teren
01:13 h 16.96 km/h
v-max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)

Z Łukaszem w lasku.

Wtorek, 18 grudnia 2007 · dodano: 18.12.2007 | Skomentować odważyli się: 0

Z Łukaszem w lasku. Zimno, - 1 stopień, ale przynajmniej błoto zamarzło ;)
Kategoria w towarzystwie


Dane wyjazdu:
20.49 km 15.00 km teren
01:11 h 17.32 km/h
v-max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)

Spokojna jazda po lasku, dalszy

Poniedziałek, 17 grudnia 2007 · dodano: 17.12.2007 | Skomentować odważyli się: 0

Spokojna jazda po lasku, dalszy ciąg testu Reby SL i tarczówek.
Foto:
Kategoria samotnie


Dane wyjazdu:
40.00 km 20.00 km teren
02:05 h 19.20 km/h
v-max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)

Jak co tydzień, trening

Niedziela, 16 grudnia 2007 · dodano: 17.12.2007 | Skomentować odważyli się: 0

Jak co tydzień, trening w lasku. Test Reby i Magury Julie :)
Kategoria w towarzystwie


Dane wyjazdu:
15.41 km 0.00 km teren
00:43 h 21.50 km/h
v-max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)

Nocna jazda. Wyjazd ok 23:14,

Sobota, 15 grudnia 2007 · dodano: 17.12.2007 | Skomentować odważyli się: 0

Nocna jazda. Wyjazd ok 23:14, powrót koło północy :) Fajna atmosfera, zero pieszych, bardzo mało samochodów. Oczywiście jazda po mieście :D
Kategoria samotnie


Dane wyjazdu:
40.17 km 30.00 km teren
02:00 h 20.09 km/h
v-max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)

Trening lasek złotoryjski :) Dobra

Niedziela, 9 grudnia 2007 · dodano: 09.12.2007 | Skomentować odważyli się: 0

Trening lasek złotoryjski :) Dobra pora na poprawę techniki.
Kategoria w towarzystwie


Dane wyjazdu:
40.08 km 14.00 km teren
01:51 h 21.66 km/h
v-max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)

Taka pogoda ? Tylko rower

Niedziela, 2 grudnia 2007 · dodano: 02.12.2007 | Skomentować odważyli się: 1

Taka pogoda ? Tylko rower !
Pobudka o 11 i o 12 już na rowerku z kumplami. Lasek1 lasek2 obwodnica no a potem po mieście :) fajne spokojne jeżdżenie. Tego mi brakowało :D Wielkie dzięki dla Grzybiarza za brzoskwinkę ;D
czysty rower :)
Kategoria w towarzystwie


Dane wyjazdu:
32.82 km 25.00 km teren
01:41 h 19.50 km/h
v-max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)

Najpierw do klubu a potem

Niedziela, 18 listopada 2007 · dodano: 18.11.2007 | Skomentować odważyli się: 0

Najpierw do klubu a potem w lasek. Niezłe błotko pomimo temperatury 0 stopni.
Kategoria w towarzystwie


Dane wyjazdu:
66.83 km 16.00 km teren
02:52 h 23.31 km/h
v-max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)

LEGNICA - LUBIN. Aura zaskoczyła

Sobota, 10 listopada 2007 · dodano: 10.11.2007 | Skomentować odważyli się: 0

LEGNICA - LUBIN. Aura zaskoczyła mnie dziś wielokrotnie. Najpierw to podczas spokojnej rozgrzeweczki w lasku złotoryjskim skryte pod sporą i śliską warstwą liści korzenie sprawiły, że moja przerzutka spotkała się z glebą. Otrzepałem się, rzut oka na tył roweru, chyba ok i w drogę. Przedzierając się przez miasto i łamiąc wszystkie możliwe przepisy zostałem przeklęty przez załogę pijusów z zielonego żuka nie mogącego utrzymać prawidłowego kierunku jazdy. Ptaki śpiewają że winę ponosi układ kierowniczy. Próbując dojechać do Lubina od strony dworca przed samym Dobrzejowem zderzyłem się z ogromną chmurą zimnego deszczu. Nogi, a raczej koła za pas i z powrotem do Legnicy. Okazało się jednak że chmurka poleciała w inną stronę, a mianowicie na Wrocław. A więc drugie podejście, tym razem od mojej ulubionej strony czyli przez Bobrów Pątnówek przez Rzeszotary i do Dobrzejowa. Na drodze do następnej wioski wyścig z traktorem, przy mojej bajecznej prędkości 20 km/h zdawało mi się że dzieli nas coraz mniejszy odstęp i moja porażka. Na szczęście przycisk na liczniku, odpalenie podtlenku azotu załatwiło sprawę. Za chwilę szok. Wszędzie wkoło drogi śnieg !!! Cały zmokłem, wszędzie kałuże. Zaraz wjazd w lasek i błotem po ryju. Super, ale mi się gęba uśmiechała. Jakoś do Lubina dojechałem. Najgorsze było jednak przede mną. Miałem pojechać do ciotki, ale zaczęło padać więc musiałem zawracać, i to był mój najgłupszy pomysł, przez działki. Zgubiłem się i wyjechałem w jakiś lasek. Dobra jest, najważniejsze że jest droga i jadę w dobrym kierunku, przez las of course ;) Mokro, brudno, pełno błota. Na szczęście przestało padać ale za chwilę zaczął padać śnieg. Super, pomyślałem, i dalej paplałem się w błotku. To jeszcze nic, bo śnieg przeistoczył się w grad. Kilka kulek w łeb i od razu tempo inne. Po wyjechaniu na asfaltówkę ludzie patrzyli się jak na idiotę :) Ale byłem z siebie dumny, najbrudniejszy w Lubinie, ba może nawet na dolnym śląsku :P Dalsza część wycieczki minęła spokojnie. Najgorszy był głód który poczułem w połowie drogi do domu, ale to już inna historia ;)
Aha, zapomniałem dodać że wyprowadzając rower z garażu złapałem gumę ^^ Jaki ja zdolny
Kategoria samotnie